Sportowo, czyli zdrowo    


Przeczytajcie, co o swoich pasjach sportowych mówią przedstawiciele naszej społeczności, którzy kochają aktywność fizyczną
!



„(…) Trenuję innych, ale cały czas sam się uczę Modern Ju-Jitsu, czyli ju-jitsu wzbogaconego o wszystko co może się przydać. Poznałem Ju-Jitsu, Judo, Box, Kick boxing, Tai-chi, Karate, zapasy, Muay Thai Kobudo, Escrima, Kung-fu i te style staram się wykorzystywać podczas nauczania. Każdemu szczerze życzę, by odnalazł jakąś aktywność, która da mu możliwość odpoczynku od dnia codziennego, a przy okazji wpłynie pozytywnie na jego zdrowie i rozwój osobisty.” – mówi Erwin Adam Szymański, absolwent kierunku techniki dentystyczne, student II roku studiów II stopnia na kierunku zdrowie publiczne na Wydziale Nauki o Zdrowiu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego
fot. Henryk Szymański

Więcej >>











"Bawienie się aktywnością fizyczną, próbowanie różnych dyscyplin sportowych, to szansa na poznanie siebie i własnych możliwości. Sport daje także dużo pozytywnej energii i pozwala poznać nowych ludzi. Polecam każdemy, bo to najlepsza motywacja do dalszego działania." - mówi
Małgorzata Kotowicz - doktoranta Wydziału Nauki o Zdrowiu z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii

Więcej >>





„(…) Biegi długodystansowe bardzo uczą pokory. Maraton to nie jest zwykła przebieżka, kiedy na 35 kilometrze zaczynają boleć mięśnie w nogach, a do mety zostało jeszcze 7 km, to człowiek zwyczajnie pragnie się zatrzymać, więc wymaga to dużo samodyscypliny, aby ukończyć taki bieg….”. Tak o swej pasji do biegów długodystansowych i nie tylko, mówi Carlo Bieńkowski, student VI roku kierunku lekarskiego na II Wydziale Lekarskim Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Więcej >>



"(...) Pływałem na windsurfingu, grałem w unihokeja, strzelałem sportowo
z pistoletu, skakałem w dal, wzwyż oraz byłem w sekcji łuczniczej, mam także za sobą epizod jako zawodnik ligi kartingowej, także sporty motoryzacyjne nie są mi obce, trzy lata tańczyłem taniec towarzyski, grałem w tenisa, od lat jeżdżę na nartach i na snowboardzie. Trochę dużo, ale wszystko te aktywności były drogą, która doprowadziła mnie do golfa..." - opowiada
Konrad Zygarski, absolwent kierunku ratownictwo, student II roku studiów II stopnia na kierunku zdrowie publiczne na Wydziale Nauki o Zdrowiu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Więcej >>








„SPORT… Sport towarzyszy mi całe życie. Piłka ręczna i koszykówka w szkole. Wyczynowe pływanie w AZS Gdańsk na studiach medycznych. Późna, ale ogromna i nieprzemijająca do dziś miłość do nart zjazdowych. Nurkowanie. Tenis. Krótkotrwałe zauroczenie rolkami. Czas mijał, przybywało mi lat i nagle pojawiły się kolejne fascynacje….” - o swojej pasji do sportu mówi prof. dr hab. Maciej A. Karolczak, kierownik Kliniki Kardiochirurgii i Chirurgii Ogólnej Dzieci”

Więcej >>


 


„Sport w moim życiu nie jest przypadkiem. Jak sięgnę pamięcią, był ze mną zawsze… „…I tak sport stał się moim zawodem. Rozpocząłem pracę na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym jako nauczyciel samoobrony dla studentów ratownictwa medycznego. W kolejnym roku założyłem sekcję karate na naszym uniwersytecie, a następnie jako prezes uczelnianego AZS-u zająłem się rozwijaniem aktywności Związku. Na początku swojej pracy usłyszałem, że medycy dużo się uczą, więc nie mają czasu na sport. I dlatego w AZS-ie było tylko 120 członków…”
mgr Jerzy Chrzanowski, kierownik Studium Wychowania Fizycznego i Sportu, prezes Klubu Uczelnianego AZS WUM

Więcej >>




"(...) Początki były wyjątkowo udane. W szkole podstawowej na warszawskim Żoliborzu miałem szczęście trafić do klasy sportowej z pięciobojem nowoczesnym. Były to zamierzchłe czasy, kiedy ta piękna dyscyplina bujnie rozkwitła po sukcesach olimpijskich Janusza Peciaka. Sekcja pięcioboju Legii Warszawa postanowiła przeprowadzić nabór, co zaowocowało kolejnymi medalami koleżanek i kolegów. Moją domeną od początku były biegi przełajowe i tak już zostało. Pięciobój nowoczesny był niezwykle wszechstronną, ogólnorozwojową, a co za tym idzie zdrową dyscypliną. Ponadto tradycyjne podejście moich trenerów, którzy podkreślali konieczność harmonijnego rozwoju młodzieży, tj. konieczność realizowania programu szkolnego na przynajmniej dobrym poziomie pomimo kilkunastu (a w klasie VII i VIII 25!) godzin treningowych tygodniowo zaowocowało zbudowaniem naprawdę wyjątkowej grupy, która co prawda nie spędzała zbyt wiele czasu na PRL-owskich podwórkach przy Hucie Warszawa, była natomiast zdeterminowana w osiąganiu zamierzonych celów..." Więcej >>

                                                                                            dr hab. n. med. Tomasz Mazurek, I Katedra I Klinika Kardiologii WUM




„Dlaczego koszykówka? To, co lubię w tym sporcie, to różnorodność form – gra jeden na jeden, treningi zespołowe czy gra w lidze. W każdej wersji jest rywalizacja, gra zespołowa, praca nad poszczególnymi elementami techniki. Gra w zespole uczy współpracy i polegania na innych, uczy też brania odpowiedzialności za wynik całego teamu. Po kilku latach przerwy wróciłem do gry w koszykówkę, a rok temu spełniłem swoje wielkie marzenie i grałem na Mistrzostwach Polski uczelni medycznych reprezentując Warszawski Uniwersytet Medyczny. Grając w jednym zespole ze studentami mam okazję przypomnieć sobie, jak wygląda życie na studiach oraz okazję zaprosić do współpracy nad projektami naukowymi tych, którzy chcą poza studiami i sportem zrobić coś więcej. Jak dotąd jest to dobre doświadczenie – kto potrafi zorganizować sobie sport w życiu, nauczyć się systematyczności niezbędnej, by odnosić sukcesy w sporcie – bez problemu poradzi sobie z pracą naukową i także w niej odniesie sukces.”

                                                                                           dr hab. Emilian Snarski adiunkt w Katedrze i Klinice Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych

"Sport uprawiam od najmłodszych lat, a moje pierwsze doświadczenia związane są z SKS działającym przy Szkole Podstawowej, do której uczęszczałem. Tam zacząłem grać w piłkę ręczną. Na jednym z turniejów zostałem zauważony przez trenera lokalnej drużyny i tak znalazłem się w drużynie ZEW Świebodzin. Po rozpadzie drużyny, koledzy ze szkoły zainteresowali mnie kolarstwem, choć nie zrezygnowałem z piłki ręcznej! I tak oto oba te sporty stały się moją pasją. Obecnie jestem związanym z drużyną piłki ręcznej AZS WUM Handball, z którą regularnie trenuję. Dzięki tej regularności lepiej organizuje mój dzień - mam poczucie, że nie odkładam spraw na drugi plan i robię (prawie) wszystko na bieżąco. Dzięki temu bez najmniejszych wyrzeczeń mogę ćwiczyć, godząc jednocześnie obowiązki przewodniczącego samorządu wydziałowego oraz studenta. Wróciłem też do systematycznych kolarskich treningów i po zajęciach staram się dodatkowo tak ustawić dzień, aby 3 – 4 razy w tygodniu wygospodarować chociaż 2h na rower. Kolarstwo jest sportem, który bardzo uczy pokory, zwłaszcza do samego siebie. Wbrew pozorom jest to sport drużynowy, według zasady jeden za wszystkich, wszyscy za jednego: w pojedynkę zawodnik nic nie ugra, musi liczyć na wsparcie kolegów. Jest to zatem sport bardzo koleżeński: treningi trwające po kilka godzin dziennie prawie codziennie, 3 tygodniowe szosowe wyścigi etapowe (każdy etap to 6h) np. Giro lub Vuelta, mocno zacieśniają relacje w peletonie. Nie ścigam się tak jak kiedyś, teraz do roweru podchodzę bardziej hobbystycznie, choć z kolarstwem wiążę swoją medyczną przyszłość – chciałbym zostać lekarzem w zawodowej grupie kolarskiej.

Co daje mi aktywność fizyczna? Pozwala mi „przewietrzyć” głowę, zapomnieć o obowiązkach, codziennych kłopotach i problemach do rozwiązania. Dzięki tym pasjom mam siłę, aby spojrzeć na te sprawy z innej strony, z dystansu."

                                                                                         Michał Mieszko Cięciel, student V roku kierunku lekarskiego, przewodniczący Samorządu Studentów I WL


"Dlaczego uprawiam sport? I dlaczego aktywność fizyczna jest ważna? Odpowiedź na drugie pytanie jest powszechnie znana, zwłaszcza osobom związanym z medycyną (i to niezależnie czy się do niej stosują czy też nie). Należy jedynie podkreślić, że mówiąc o wysiłku fizycznym jako o zdrowiu, myślimy o wysiłku rekreacyjnym i lubianym/preferowanym przez daną osobę. Odpowiedź na pytanie pierwsze - oczywiście częściowo - zawiera w sobie „zdrowie”, ale jest bardziej indywidualna. Uprawiam sport, bo przede wszystkim lubię. To pewien sposób na życie, forma regeneracji sił witalnych. Mam również wrażenie, że pokonywanie dużych wysiłków fizycznych, walka ze zmęczeniem, to sposób na i pomoc w rozwiązywaniu trudnych problemów. A ponadto konieczna energia do ich rozwiązywania."

prof. dr hab. n. med. Marek Kuch; Dziekan II Wydziału Lekarskiego, kierownik Katedry i Kliniki Kardiologii, Nadciśnienia Tętniczego i Chorób Wewnętrznych

 


Konie, pływanie, narty i ... śpiewanie jako najlepsza forma aktywności. Tyle pasji sportowych ma

Beata Herman; Dyrygent Orkiestry WUM

Więcej >>

"Anima sana in corpore sano. W zdrowym ciele zdrowy duch, a w zasadzie dusza. To hasło przyświeca mi od najmłodszych lat."

Więcej >>

dr n. med. Katarzyna Luterek; I Klinika Położnictwa i Ginekologii


"Dlaczego sport? Ponieważ jest to świetne dla ciała, jak i duszy! Nie ma lepszego odpoczynku, niż odpoczynek aktywny - najlepszy sposób na odcięcie się od zaliczeń, pracy czy zgiełku miasta. Po treningu ciało jest zmęczone, ale dusza się nadal śmieje :) Sport nie tylko dobrze wpływa na ciało, ale pozwala poznać świetnych ludzi - studentów innych kierunków, którzy zawsze chętnie pomogą Ci jak będziesz potrzebował pomocy fizjoterapeuty, dietetyka czy lekarza."

Jarek Rybicki; student kierunku farmacja Wydziału Farmaceutycznego z Oddziałem Medycyny Laboratoryjnej




„Sport odgrywa bardzo istotną rolę w moim życiu. W chwili obecnej na pierwszym miejscu znajduje się korfball, ponieważ dyscyplinę tę trenuję od dziecka, a teraz mam się szerokie możliwości rozwoju w tej dziedzinie. Uwielbiam korball, ponieważ wymaga on nie tyle siły i wzrostu, których nie mam (165 cm i 51 kg J), lecz umiejętności przewidywania i szybkiej oceny sytuacji. Gram w reprezentacji Polski, obecnie w lidze angielskiej i planuję wyjazd do Holandii, która króluje w tej dyscyplinie. Drugie miejsce wśród moich sportowych pasji zajmuje badminton. Zupełnie odmienna dyscyplina od gry zespołowej jaką jest korfball. Jednak to właśnie badminton, jako sport indywidualny idealnie komponuje się z moją osobowością. Jestem raczej uparta, stawiam na swoim i sama sobie ustalam plan działania. Na korcie wiem, że wszystko zależy ode mnie i muszę wziąć całą odpowiedzialność na siebie. To bardzo motywuje do pracy nad sobą. Na naszej uczelni prowadzę zarówno sekcję korfballu, jak i badmintona.
Na początku nie jest łatwo pogodzić pasje sportowe z naukowymi, ale z biegiem czasu, jeśli człowiek nie szuka wymówek tylko rozwiązań, to wszystko się udaje. Nauka w komunikacji miejskiej, każda wolna chwila w bibliotece i przede wszystkim efektywna nauka, a nie ślęczenie przed książkami. Jestem na ostatniej prostej na kierunku dietetyka i dobra samoorganizacja czasu jest konieczna. W obu sekcjach AZS WUM, moi zawodnicy, to głównie studenci kierunku lekarskiego. Co więcej, w większości jedni z lepszych studentów na uczelni. Świecą przykładem umiejętności godzenia nauki, udzielania się w kołach, a także znalezienia czasu na uprawianie sportu i udział w zawodach. Na uczelni mamy świetne warunki do uprawiania sportu w CSR, mamy doskonałych trenerów oraz wykładowców chętnych do pomocy, co bardzo zachęca do bycia aktywnym.”

Tamara Siemieniuk, studentka 2 roku studiów II stopnia na kierunku dietetyka WNoZ


"
Sport dla każdego oznacza coś innego. Dla mnie sport to ludzie, emocje, przygody. Dzięki niemu odkryłam
, że, o ile się tego chce, to dobę można wydłużyć dużo bardziej niż się wydaje :). Trenując poznaję cudownych ludzi - pełnych pomysłów, radości i chęci do działania. Daje mi to niesamowitą energię. Bez problemu udaje mi się znaleźć czas na naukę, treningi, znajomych i pracę, grunt to organizacja i konsekwencja, której sport uczy najlepiej. Uważam, że z każdej dyscypliny można wyciągnąć coś dla siebie, dlatego staram się nie ograniczać do jednej aktywności. Od początku studiów trenuję w Akademickim Związku Sportowym na naszym Uniwersytecie. Na treningach zyskałam nie tylko przyjaciół, czy pewność siebie, ale również wiedzę jak trenować, by osiągnąć rezultaty, ale nie narażać się na kontuzje. Mogłabym opowiadać godzinami o tym, że nie ma lepszego uczucia niż to po treningu, oraz o tym, że można bez wyrzutów sumienia pałaszować wszystko na co ma się ochotę, bo zostało to już spalone... ale... spotkajmy się na rowerze, ściance, basenie, bieganiu, nartach, akrobatyce i zobacz sam. Zacznij żyć pełnią życia każdego dnia, bo masz tylko jedno."

Paulina Podlasin; studenka elektroradiologii, absolwentka technik dentystycznych, Koordynator ds. Promocji AZS WUM